piątek, 25 kwietnia 2014

New school,love and secret ROZDZIAŁ 4




Aniong~~! Jak się macie?? Powracam do was z nowiutkim rozdzialikiem o Big Bang'u. Zapraszam ^^







- TO...TO..- nie mógł nic powiedzieć.
- Co się stało znasz tą kobietę ?? Oppa no mów. Muszę ją znaleźć i poznać zapytać się dlaczego mnie zostawiła bez żadnej walki . OPPA! - krzyknęłam na chłopaka który dopiero się ockną.
- Yyy.. Nie nie znam tej kobiety. - powiedział odwracając wzrok. Na jego twarzy widać był przerażenie. Jak zwykle uśmiechnięta i rumiana buzia zamieniła się w bladą i przestraszoną maskę. Do klasy weszła nauczycielka. Nasza rozmowa ucichła, ale i tak nie zamierzałam odpuścić on coś wie tylko nie chce powiedzieć.
Po skończonej lekcji chłopak wyszedł pierwszy z klasy, a ja zaraz za nim
-Oppa! Znasz tą kobietę ja to wiem . - powiedziałam zatrzymując go za rękę
- Nie nie znam jej już ci mówiłem Ri.!- wykrzyczał mi prosto w twarz - ale ku woli ścisłości powiedz mi czy twój tata to nie jest przypadkiem no wiesz tak hipotetycznie rzecz biorąc wysokim szatynem o zielonych oczach przechodzących w brąz?? - zapytał podejrzliwie
- Ne skąd ty to wierz. Oppa czy to może być możliwe ?? Masz drugą część zdjęcia ?? - zapytałam łapiąc się za naszyjnik, Poczułam jak szybko bije mi serce.
- Nie tak jakoś zapytałem. Jeżeli ty jesteś moją siostrą to ja jestem gejem. - powiedział szepcząc.
- Co powiedziałeś ??- poprosiłam o powtórzenie.
-Je.....- Nagle rozległ się głos dzwonka, a Dae Sung zaczął krzyczeć, lecz gdy dźwięk ucichł usłyszałam - JESTEM GEJEM! - wykrzyczane na cały korytarz. Nagle uczniowie zaczęli się obracać w naszą stronę. Byłam zaszokowana tą wiadomością. "To dobrze, że mi o tym mówi, ale znamy się tylko parę godzin nie za wcześnie na takie wyznania? " pomyślałam patrząc się na niego niepewnie.
- Okey, rozumiem nie musisz tak krzyczeć.- chłopak znowu pobladł. Zrobił tylko wielkie oczy porozglądał się dookoła i gdy w końcu dotarło to do niego co powiedział odwrócił się napięcie i poszedł do klasy z koreańskiego. Poczułam się obserwowana więc ruszyłam w stronę szatni z WF'u. Po przebraniu się weszłam na dużą sale do siatki razem z innymi uczniami wraz z G-Dragonem. Stanęliśmy w rozsypce. Po krótkiej rozgrzewce nauczyciel kazał dobrać się w pary i wziąć piłki do siatkówki. Wtedy to właśnie podszedł do mnie JiYong i zapytał :
- To co będziesz ze mną ćwiczyć. - zapytał z uwodzicielskim uśmiechem
- Jasne tylko sobie rączek nie połam, bo mówią, że dość mocno atakuje. - powiedziałam  podając mu piłkę. Zaczęliśmy odbijać sposobem górnym, później dolnym w końcu przeszliśmy do ataku .
- HyeRi twoja kolej, zobaczymy jak atakuje nasza nowa zdobycz. - powiedział nauczyciel lekceważącym głosem. Zebrałam się w sobie i uderzyłam piłkę tak mocno, że stojący na przyjęciu G-Dragon przewrócił się od mocy uderzenia. Wszyscy się na mnie poparzyli. Czułam, że dopięłam swego. Po skończonej lekcji udałam się do kolejnej sali. Przynajmniej taki miałam plan. Gdy starałam się iść w stronę sali zaczepił mnie JiYong.
- Ej, to wszystko było specjalnie. - powiedział z tryumfem w głosie
- Cóż takiego było specjalnie? To , że się przewróciłeś czy to, że gram o 100x lepiej od ciebie? - zapytałam
- Ha ty grasz lepiej ode mnie? - zaśmiał się - jak chcesz mogę z tobą stoczyć bitwę na każdym polu.
- OK. To bitwa na śpiew i taniec ulubionego zespołu. Co ty na to?
- Wspaniale! - wykrzyczał- zmiotę cię ze sceny więc uważaj. Jutro na długiej przerwie na stołówce. Tylko nie wyskocz z jakąś piosenką typu "KO KO EURO SPOKO". - zaśmiał się z pogardą.
- Oj sorry tak bardzo chciałam to zaśpiewać, a ty tak bez niczego depczesz moje marzenia.- powiedziałam sarkastycznie pokazując spływającą łezkę palcem. Odwróciłam się napięcie i ruszyłam w stronę klasy.
\Hye Ri
PS. I jak wam się podoba ??? Piszcie na dole :* <3

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

New school, love and secret. ROZDZIAŁ 3




Aniong~~ ! Przepraszam, że tak późno i przepraszam za błędy interpunkcyjne, gdyż musiałam pisać opowiadanko na komie. Jeszcze raz przepraszam i zapraszam mam nadzieje że wam się spodoba ^o^






Poczułam się dziwnie. Dookoła cisza, a przede mną nieznajomy chłopak który kogoś mi przypominał. Jakbym go już gdzieś wcześniej widziała. Nagle usłyszałam głos KiNim i stanęłam na równe nogi.
- Mianhae, nie zauważyłam cię. - spuściłam wzrok. Poczułam, że oblewa mnie czerwony rumieniec.
- Jest OK. Nic się nie stało. Nie pokaleczyłaś się, prawda? - zapytał z przejęciem w głosie.
- Nie. jeszcze raz przepraszam.
- Nie ma za co. Jestem Dae Sung. A ty?- podał mi rękę i uśmiechnął się czule.
- HyeRi. Miło mi cię poznać. - odwzajemniłam uśmiechem.
- Co teraz masz ?? Może mógłbym cię odprowadzić, żebyś nie zrobiła sobie krzywdy. - powiedział delikatnie uśmiechając się do mnie.
- Ne, mam teraz angielski w ...- nie dał mi do kończyć.
- W sali pani YungSin?? - zapytał z szeroko otwartymi oczami.
- Tak. Ponoć to rozszerzony poziom.- powiedziałam dalej się rumieniąc.
- Naprawdę? Ja też mam teraz tam lekcje. Co za niespodzianka. Chodź ze mną poznasz chłopaków w końcu jesteś tu nowa.- wziął mnie za rękę i pociągną do "prywatnego" stolika grupki chłopaków. Siedzieli rozmawiając dość wesoło oprócz T.O.P'a któremu wcześniej dałam kosza. Zaczęłam się wyrywać, ale był silniejszy.
- Chłopaki słuchajcie to jest HyeRi. Ta nowa uczennica. Ja już ją polubiłem. Proszę bądźcie dla niej mili. - powiedział i zauważyłam, że popatrzyli się na mnie z miłymi uśmiechami oprócz G-Dragona i T.O.P'a.
-Taa, miła chociaż? Nie odejdź stąd to nasz... - przerwał T.O.P'owi Dae Sung.
-T.O.P ogarnij się nie każda dziewczyn chce chodzić z wrednym człowiekiem. -popatrzyliśmy się na siebie z uśmiechem. Nie wiem dlaczego ale miałam wrażenie, że znamy się od dzieciństwa. - chodź Ri idziemy - powiedział z rozbawieniem w głosie Gdy odeszliśmy parę kroków od stolika chłopak zaczął zadawać mi pytania. Był bardzo miły i uprzejmy dobrze wychowany, lecz cały czas miałam to dziwne wrażenie, że go znam. 
- Opowiedz mi coś o sobie. Skąd jesteś ? - zapytał grzecznie i uprzejmie.
- Jestem w połowie polką w połowie koreanką. Przeprowadziłam się tutaj z tatą ze względu na jego przeszłość. - ściszyłam głos .
- O naprawdę opowiedz mi o tym o ile możesz. Też pochodzę z rozbitej rodziny wychowuje mnie mama która rozstała się z moim ojcem jak  byłem malutki. Też jestem polakiem po części tylko nie mów nikomu. Ponoć to prawda, ale kto wie.- uśmiechną się pod nosem 
- Tatuś w młodości przyjechał do Korei za pracą poznał tutaj wspaniałą kobietę w której się zakochał. Po krótkim czasie ożenił się z nią i ona zaszła w ciążę. Następnie pokłócili się i rozstali. Po moich narodzinach tata zabrał mnie matce i wyjechał do polski. Tam się wychowywałam, rosłam, uczyłam i dojrzewałam, aż w końcu stwierdził, że chce wrócić i wziąć rozwód z tą kobietą, iż nie chce jej trzymać z dala od innych mężczyzn. W głębi serca dalej ją kocha ja to wiem - powiedziałam ściskając medalik z moim imieniem po koreańsku.
- Jejku wspaniała historia, ale że ty nadal pamiętasz o języku koreańskim i kulturze tu panującej to jest jakiś cud. - powiedział ze zdumieniem w głosie. 
- w domu zawsze mówiliśmy po koreańsku, by nie zapomnieć o języku i kulturze oraz dodatkowo z własnej woli zapisałam się na zaawansowany kurs języka koreańskiego i angielskiego. - powiedziałam patrząc się w jego głębokie oczy.
- Ri mam prośbę. Czy mogłabyś do mnie mówić oppa będzie to dla ciebie prostsze. - uśmiechną się do mnie koreańczyk.
- Nee, Oooooppaa~~ - powiedziałam niepewnie zalewając się w rumieńcem. Nagle usłyszeliśmy dźwięk oznaczający koniec przerwy. Weszliśmy do sali usiadłam w ławce razem z Dae Sung'iem. Wyłożyłam na blat stołu podręczniki i zeszyt do angielskiego z którego wysunęła się połówka zdjęcia z postacią mojej mamy. Chłopak wziął do ręki to zdjęcie i zaniemówił. Całkowicie zbladł jakby zobaczył ducha. 
- O moje zdjęcie. Coś się stało oppa? - popatrzyłam się na niego z niepewnością
- TO... TO.. - nie mógł nic powiedzieć dalej. Po prostu się zaciął.
\HyeRi

PS. I jak te moje opowiadanka ??? Można je strawić ??? Piszcie w komentarzach czy wam się podoba ;*

piątek, 28 marca 2014

New school,love and secret. ROZDZIAŁ 2

Aniong~~ ^^ . Kolejny rozdział już dostępny. Mam nadzieję, że wam się podoba. Zapraszam !




Wyszłam z klasy otoczona grupką dziewczyn zafascynowanych polskimi słowami do których mnie zmusiły. Nie wiedząc już co mam im jeszcze powiedzieć zaczęłam opowiadać o Polsce i swojej rodzinie . Nie rozumiały ani słowa. Zaczęłam się śmiać z ich dziwnych wyrazów twarzy. Nagle poczułam lekkie popchnięcie i zauważyłam jak pewna dziewczyna się przewraca. Od razu chciałam jej pomóc wstać, lecz usłyszałam męski głos mówiący do tej dziewczyny:
- Nie widzisz jak leziesz?? Włazisz cały czas w obce ci osoby, a tak się składa, że oto ta dziewczyna ma większe prawa w tej szkole niż ty! - odwróciłam się i zauważyłam tych samych chłopaków którzy przerażają całą tą szkołę. Dlaczego tak pomyślałam? To proste. Szkolny korytarz zaraz zamilkł, gdy jeden z grupki zaczął obrażać tą dziewczynę. Popatrzyłam na nich z pogardą i podeszłam do plugawego głupka.
- A ty co??? Nigdy na nikogo nie wpadłeś ? Jesteś taki idealny?? - zapytałam się chłopaka który krzyczał na cicho płaczącą teraz dziewczynę. - Kim wy tak w ogóle jesteście? Jeżeli wam się coś nie podoba zatrzymajcie to dla siebie, a nie ogłaszacie to całemu światu. Ja mam tak samo równe prawa jak i ta dziewczyna. A tak poza tym to nie wiem czy wiecie, ale chyba nie zauważyłeś, że jesteś uciapany długopisem na nosie. I jeszcze jedno nie możecie poniżać ludzi. Nie jesteście przez to fajni tylko głupi. - Prychnęłam im w twarz i podeszłam do zapłakanej dziewczyny. Podałam jej rękę, lecz mój nadgarstek został złapany przez jednego z chłopaków. Szarpnął mną, aż odwróciłam się napięcie. 
-Yahh... Laska, gdy jesteś taka ostra dla nas jeszcze bardziej mnie podniecasz. Chodź zjesz z nami obiad porozmawiamy przy prywatnym stoliku i odseparujemy się od tych plebsów. W końcu zaczniesz w tej szkole życie na poziomie. - uśmiechną się do ciebie niebiesko włosy chłopaka. Gdy puścił moją rękę uśmiechnęłam się znacząco podniosłam dłoń do jego twarzy. Pogładziłam nią jego policzek i przybliżyłam swoje usta do jego. Dzieliło nas niecałe 2 cm.
- Honey. - wyszeptałam - ani ja, ani ty nie jesteśmy szlachtą. To nie średniowiecze. Liczcie się bardziej ze słowami, bo na drugi raz nie będę taka miła. Powiem tak nie umawiam się z bez mózgami . Wolę iść z tymi "plebsami" jak to mówicie i porozmawiać o ciekawych i edukujących sprawach, nie o nudnych i pozbawionych jakiejkolwiek refleksji pierdołach. - rzuciłam chłopakowi szydercze spojrzenie. Odwróciłam się do siedzącej dziewczyny i podałam jej rękę. Popatrzyła się na mnie swoimi zapłakanymi oczami i z niepewnością powiedziała:
- Nie przejmuj się mną, jestem nikim - zrobiło mi się jej żal. Uklękłam przy niej i powiedziałam :
- Każdy jest kimś tylko siebie nie docenia. Nie przejmuj się tymi idiotami. Jestem HyeRi, a ty?
- Wou KiNim. - odpowiedziała cicho
- Miło cię poznać chodź pójdziemy coś zjeść - zaproponowałam i pomogłam jej się podnieść 
-Dziwka. - wysyczał przez zęby niebiesko włosy chłopak. Chcąc nie chcąc usłyszałam to słowo 
- Grzeczniej chłopczyku, bo pożałujesz. 
- Hyung - powiedział jeden z grupki. Wydawał mi się najbardziej rozgarniętym i najmilszym z całej bandy.- nie obrażaj jej czym ona ci zawiniła ? Mianhae za niego nie przejmuj się tym co on mówi jestem Tae Yang, a to jest T.O.P. Jeszcze raz przepraszam. - chłopak był rozsądny i inteligentny to mi się podobało. Chwyciłam KiNim za rękę i poszłyśmy na stołówkę. Stanęłyśmy w kolejce po jedzenie, a następnie zaczęłyśmy szukać wolnego miejsca w jadalni. Gdy ujrzałyśmy wolny stolik ruszyłyśmy w jego kierunku. Zajęłyśmy miejsca i zaczęłyśmy rozmawiać.
- Ty jesteś Polką ??
- Ne, słuchaj mogłabyś mi opowiedzieć coś o tych chłopakach którzy się do mnie tak przyczepili kim są i dlaczego tak cię traktują.
- Ehh.. chodzi ci o Big Bang..- powiedziała bez natchnienia
- Hmm... że jak ?
- Big Bang. Tak nazywa się ta grupka. Jej liderem jest Ji Yong zwany G-Dragonem, jego najlepszym przyjacielem jest Tae Yang. Jest najmilszy z całej grupki. Ten z niebieskimi włosami to T.O.P. Musiałaś mu wpaść w oko, bo podszedł do ciebie i zaprosił cię do zarezerwowanego stołu. Jest najbardziej narwany. Ten w blond włosach to Dae Sung jest prawdziwą duszą towarzystwa. Można go przekupić jedzeniem. Uwielbia opowiadać kawały i wręczać pluszaki, lecz potrafi udawać taką prawdziwą poker face. Ten ulizany to Seung Ri ponoć jest gejem, ale tak do końca to chyba nikt nie wie . To właśnie jest całe Big Bang. Rządzą całą szkołą więc lepiej się z nimi zaprzyjaźnić niż mieć za wroga. Ja ci to mówię . 
- Hmm.. to nie może tak dalej być. Musimy coś z tym zrobić. Eh.. idę odnieść talerz - wstałam nie patrząc się dookoła i wpadłam na Dae Sung'a. Talerz upadł z hukiem na ziemię, a cała szkoła patrzyła się na mnie i Dae Sung'a, który podtrzymywał mnie za plecy. Prawie leżałam na jego ręce, a od moich ust do ust Dae Sung'a dzieliło mnie parę milimetrów.
\HyeRi

Ps . I jak kolejna część ?? Piszcie w komentarzach <3

środa, 26 marca 2014

BIG BANG- New school, love and secret ROZDZIAŁ 1

Aniong ^^  Powracam do was tym razem z nowym opowiadankiem. Mam nadzieję, że będzie się wam podobał tak jak scenariusze. Jeśli macie jakieś zamówienia piszcie w komentarzach. A teraz zapraszam ! ~~


Pierwszy dzień w nowej szkole nie zapowiadał się łatwy. Weszłam pewnym krokiem do szkoły. Szłam rozglądając się po nieznajomych twarzach. W końcu znalazłam salę w której miały się odbyć zajęcia z matematyki. Cieszyłam się, bo zaczynałam od przedmiotu w którym czułam się nieograniczona. Rozległ się dźwięk dzwonka, a wraz z nim weszło 5 chłopaków. Lider tej grupki uśmiechnął się do mnie. Wydawał się miły, lecz gdy klasa zauważyła zachowanie chłopaka od razu zaczęła plotkować. Jeden z nich stanowczym głosem krzykną :
- Cisza, albo tego pożałujecie gnojki ! - uderzył pięścią w blat ławki. Zapadła cisza. Widać było strach w oczach uczniów. Lider podszedł do mnie i oparł się o moją ławkę.
- To ty jesteś ta nowa? - Zadał mi pytanie i uśmiechnął się złośliwie.
- Ne, jestem HyeRi, a ty? - uśmiechnęłam się i podałam mu lewą rękę jako znak przywitania. Chłopak zaśmiał się szyderczo.
-Mała ja tutaj rządzę nie zapomnij. Jestem Ji Yong, ale mówią na mnie G-Dragon. - usiadł koło mnie na krześle bez pytania i objął mnie ramieniem. - Yah..co ty robisz ?? Nie dotykaj mnie zrozumiałeś. - powiedziałam zirytowana ściągając jego rękę ze swojego ramienia. Zauważyłam, że jego koledzy zaczęli się śmiać, zaś Ji Yong popatrzył na nich złowieszczym wzrokiem. Wstał i krzyknął do swoich kolegów. - Ta laska ma już u mnie przewalone. Z czego wy się tak śmiejecie? - popatrzyła na nich ze złością. Usiadł ławkę dalej wraz ze swoją "brygadą".- a właśnie zapomniałbym. Podaj mi swój numer. - zapytał się grzecznie.- Jasne, tylko weź coś do pisania - chłopak wyciągnął telefon i zaczął nasłuchiwać, aż powiem ciąg szalenie ważnych cyferek.- No to pisz "9 9 7" - powiedziałaś i uśmiechnęłaś się do niego złośliwie. " NIECH SOBIE NIE MYŚLI, ŻE JESTEM TAKA PIERWSZA LEPSZA". Zaczęłaś wyciągać książki, gdy do sali weszła nauczycielka i przywitała się.- Dzień dobry wszystkim. -powiedziała miłym ciepłym głosem idealnie pasującym do okrągłej twarzy okalanej prostą, czarną grzywką. Włosy miała spięte w kok na czubku głowy. Jej alabastrową cerę dopełniały duże ciemne oczy za szkłami okularów, mały lekko zadarty nos, i czule uśmiechające się usta.- widzę, że mamy nową koleżankę w klasie. Wyjdź na środek, przedstaw się, i opowiedz czym się interesujesz.-Kobieta posłała mi miłe spojrzenie. Wstałam z uśmiechem na ustach i podeszłam do nauczycielki.- Witam nazywam się Lee HyeRi. Przeniosłam się tutaj z Polski, stąd ten mój inny wygląd i akcent. Już od małego uczyłam się koreańskiego, dlatego nie mam z nim problemu. Interesuję się muzyką i tańcem ... - chciałam dokończyć, ale nauczycielka przerwała mi w środku zdania.- O naprawdę ? A mogłabyś coś nam zaprezentować? - zapytała błagającym wzrokiem. Pokiwałam głową na zgodę i zaczęłam przypominać sobie parę układów i piosenek w końcu zdecydowałam się na nową piosenkę SNSD - Mr.Mr. Świetnie pamiętałam układ i każde słowo. Zaczęłam śpiewać i tańczyć. Poczułam się obserwowana nie tylko przez nauczycielkę jak i przez uczniów, ale również przez G-dragona. Widziałam, że uważnie śledzi każdy mój ruch. Chłopak wydawał się być naprawdę miły, lecz jego zachowanie budziło dużo wątpliwości co do jego osobowości. Po skończeniu ukłoniłam się z uśmiechem i zobaczyłam, że klasa na czele z Ji Yong'iem. Poczułam się doceniona. Cała klasa zaczęła mi gratulować talentu i prosić o powtórzenie układu. - Wspaniale się poruszasz. Z taką łatwością śpiewasz, że aż chce się słuchać. Dziękujemy za wspaniały występ. Usiądź i zobaczymy co potrafisz z matematyki. A właśnie jestem Kim RionDeah; jestem dyrektorką tej szkoły. - kobieta uśmiechnęła się do mnie. Otworzyłam szeroko oczy z niedowierzania. Nie wiedziałam co mam robić. Lekcja minęła dość szybko. Poznałam klasę, lecz cały czas zastanawiałam się kim jest tak naprawdę G-Dragon i jego świta.

\ HyeRi 

PS. I jak wam się podoba?? Piszcie, bo wasze komentarze najbardziej motywują mnie do dalszego pisania. ^^

sobota, 15 lutego 2014

Upadek -(Ravi - VIXX)

Aniooo!! Powracam z nowym scenariuszem. Ten chcę zadedykować szczególnej osobie jaką jest moja droga i kochana kuzyneczka. Mam Nadzieje, że  będzie się podobać ^^ 
- __________, jesteś już gotowa ?? Nie możesz się, spóźnić na przedostatnią próbę! - pokrzykiwała twoja najlepsza przyjaciółka.
- Już idę ! - krzyknęłaś podekscytowana i wybiegłaś z pokoju. Zeszłaś na dół po schodach i upewniłaś się jeszcze czy masz wszystko- łyżwy, strój, woda, opaska... Tak chyba mam wszystko. - powiedziałaś sama do siebie. Pośpieszyłaś do samochodu w końcu dziś był jeden z najważniejszych dni w twoim życiu. Miałaś stać się mistrzynią młodzieży w jeździe na łyżwach.
-Ćwiczyłaś tak ciężko, na pewno wygrasz. Twój układ jest nie do pobicia ! - powiedziała przyjaciółka prowadząca auto. Popatrzyłaś na nią z uśmiechem, chciałaś w to wierzyć, lecz nie wiedziałaś dlaczego coś cię powstrzymuje, może to brak twojego ukochanego tak cię dołował. Jakieś dziwne przeczucie. Popatrzyłaś smutno w przestrzeń.
- Spokojnie on będzie jeszcze tego żałował. A może znajdziesz nowego chłopaka. Co z tego, że Ravi był idealny. Miał wszystko co chciałaś urodę, silny charakter, wspaniały rap, poczucie humoru - w tym właśnie momencie popatrzyłaś się na przyjaciółkę morderczym wzrokiem. " ŻE TEŻ ONA MUSI MNIE TAK DOŁOWAĆ ". Pomyślałaś biorąc głęboki wdech. Czekałaś cierpliwie , aż dojedziecie na miejsce.
 Po paru minutach byłyście na lodowisku. Zaczęłaś ćwiczyć. Wychodziło ci nawet dobrze, lecz nadal nie byłaś zadowolona. - Już czas! - Krzyknęła do ciebie przyjaciółka i pokazała, abyś zeszła z lodowiska. Poszłaś do pawilonu się przebrać i uczesać. Zajęło ci to mniej więcej 30 minut. W pewnym momencie do namiotu weszła starsza kobieta, podeszła do ciebie i powiedziała :
- _______, zaraz twoja kolej. Chodź ze mną. - po czym wstałaś zdenerwowana i podążyłaś za nią. W krótkim czasie usłyszałaś swoje imię z głośników i weszłaś na lód. Zaczęła lecieć piosenka do której ćwiczyłaś układ przez parę dobrych miesięcy. " RAVI TO DLA CIEBIE"- pomyślałaś smutno. Zaczęłaś jeździć. Szło ci wspaniale "JESZCZE TYLKO JEDEN WIĘKSZY PODSKOK I WYGRAŁAM "pomyślałaś i uśmiechnęłaś się. Skoczyłaś ;zrobiłaś dodatkowy piruet w powietrzu, lecz źle stanęłaś i upadłaś. Poczułaś ogromny ból w prawej kostce. Byłaś silną dziewczyną i nigdy nie płakałaś , ale tym razem popłynęły ci łzy z bólu. Nie mogłaś ruszyć stopą. Wszyscy do ciebie podbiegli na czele z Yuri.
- Boli cię noga ?? - zapytała przerażona dziewczyna. Nie czekając na odpowiedz zawołała - Niech ktoś zadzwoni po karetkę.
- Nie trzeba. Wszystko ok- powiedziałaś przełykając łzy. Lecz nikt cię nie słuchał. Po paru minutach przyjechała karetka i zabrała cię do szpitala. Byłaś załamana dość, że nie wygrasz to jeszcze byłaś zawiedziona zachowaniem twojej rywalki. Zachowała się jak najlepsza przyjaciółka.
Nie wiedziałaś co dalej będzie. Musiałaś sobie z tym jakoś poradzić. Całe życie dawałaś sobie rade bez niczyjej pomocy. Tak to prawda pochodziłaś z domu dziecka, lecz nigdy ci to nie przeszkadzało, a później zakochałaś się. Była to piękna miłość, lecz odszedł od ciebie ze względu na swoją karierę muzyczną. Sama byłaś sobie winna waszego rozstania. Byłaś strasznie zazdrosna o tancerki ze studia. Robiłaś mu przez to częste awantury. W końcu nie wytrzymał i powiedział, że to już koniec. Zostałaś znowu sama. Ty i twoje marzenia o zrobieniu kariery w tańcu i jeździe figurowej.
Po dotarciu do szpitala lekarz podał ci jakiś zastrzyk i zasnęłaś. Obudziłaś się dopiero następnego wieczoru. Po otworzeniu oczu poczułaś się nieswojo. Rozejrzałaś się dookoła. Byłaś w małej, jednoosobowej sali. Na środku leżało twoje łóżko. Po prawej stronie Drewniany stoliczek zastawiony sokami, owocami i jogurtami. Obok stał mały jasny fotel na którym były położone czyjeś ubrania. Nagle do sali weszła Yuri. Widząc się przytomną podbiegła natychmiast do łóżka; zaczęła zadawać pytania. Nie wiedziałaś o czym ona mówi. Cały czas byłaś rozkojarzona. W tej właśnie chwili drzwi sali otworzyły się i staną w nich nie kto inny jak czarnowłosy chłopak z przejęciem na twarzy. Od razu go rozpoznałaś.
- Kim Wonsik? Co ty tu robisz? - zapytałaś zdenerwowana .
- To ja może sobie już pójdę, a wy sobie porozmawiajcie na spokojnie. - Powiedziała Yuri ulatniając się z pokoju. Ravi wszedł do pokoju i usiadł na fotelu. Patrzył się na ciebie ze smutkiem w oczach. Nie rozumiałaś dlaczego.
- Wae? O co ci chodzi i skąd się tu wziąłeś?-- zapytałaś czując się niezręcznie widząc jak na ciebie patrzy.
- Jak się czujesz ? - zapytał spokojnym stonowanym głosem.
- Nie żadne jak się czujesz tylko skąd się tu wziąłeś? - powiedziałaś ze złością. Jednak w głębi serca cieszyłaś się, że jest przy tobie.
- Yuri do mnie zadzwoniła, że jesteś w szpitalu. Musiałem przyjechać, przecież jestem jedyną osoba która wie jaką masz grupę krwi. - powiedział uśmiechając się czule.
- Tak, ale po co była im potrzebna moja grupa krwi? Przecież ... - przerwał ci chłopak
- To nie jest tak jak myślisz. Nie skręciłaś sobie nogi, lecz masz ją złamaną w 3 miejscach naraz i to koło siebie i żeby uratować ci nogę musieli przeprowadzić operację która trwała prawie 6 godzin. Nie wiadomo czy będziesz jeszcze mogła jeździć na łyżwach. - powiedział smutno kruczowłosy.
- Jak to? Skąd wiesz? - zapytałaś i poczułaś, że łzy płyną ci po policzkach. Nie mogłaś ich opanować.
- Byłem u lekarza. Powiedziałem, że jestem jedyną ci bliską osobą. - powiedział siadając obok ciebie na łóżku i przytulając cię na pocieszenie - płacz! Nie udawaj, że jesteś twarda. Przy mnie nie musisz się ukrywać. - wtuliłaś się w jego tors i zaczęłaś szaleńczo płakać. Poczułaś jak głaszczę cię po plecach. Brakowało ci tej jego delikatności i czułości.
Po kilku minutach wycieńczona usnęłaś w ramionach Ravi'ego. Następnego dnia obudziło cię lekkie szturchnięcie pielęgniarki która przyszła podłączyć ci kroplówkę. Popatrzyłaś na uśmiechniętą kobietę która w pewnym momencie przyłożyła palec wskazujący do ust i pokazała na śpiącego obok ciebie chłopaka. Pokiwałaś tylko na zgodę i popatrzyłaś się na ukochanego. Przypomniały ci się dawne czasy, gdy spaliście razem w jednym śpiworze na biwaku, bo bałaś się burzy. Uśmiechnęłaś się lekko przykrywając chłopaka kołdrą. Usiadłaś na łóżku i odwróciłaś głowę ku oknu, aż usłyszałaś głos Ravi'ego :
- Już nie śpisz ? - zapytał zdziwiony
- Nie - uśmiechnęłaś się, lecz po chwili starałaś się opanować i być jak jego wróg.- ale ty długo śpisz! Wstawaj i nie rozkładaj się na moim łóżku - skierowałaś na niego swój obojętny wzrok, gdy ten chwycił cię za ramiona i położył z powrotem. Przytulił się do ciebie i westchnął :
- Ah, jak za dawnych lat, prawda ? - powiedział z zadowoleniem w głosie. Uśmiechnęłaś się w duchu, ale i tak próbowałaś się wyrwać z jego mocnych i namiętnych uścisków. - poczekaj jeszcze chwilę. Daj mi się po napawać tym uczuciem jeszcze przez moment. - wyszeptał ci do ucha.
- Tęskniłam - powiedziałaś wbrew sobie
- Ja też i pamiętaj już cię nie opuszczę, bo znowu zrobisz sobie krzywdę - powiedział całując się w ramię.
*KILKA DNI PÓŹNIEJ*
Pakowałaś swoją torbę i czekałaś na chłopaka, aż przyniesie twój wypis. W ciągu tych paru dni poznałaś i zaprzyjaźniłaś się z VIXX i  zrozumiałaś, iż serce mówi ważniejsze rzeczy niż rozum. Z zamyślenia wyrwało cię trzaśnięcie drzwiami. Już wiedziałaś, że to wszedł Ravi. Zaszedł cię od tyłu i objął twoją talię.
- Już jesteś wolna. Za miesiąc do kontroli - powiedział wesoło chłopak - chodź Ken już na nas czeka w aucie.
- Arasso. - odwróciłaś się twarzą do chłopaka i pocałowałaś go. Wziął twoją torbę i wyszliście trzymając się za ręce.
/ HyeRi

I jak wam się podoba ?? Czekam na wasze reakcje. Love U !

niedziela, 5 stycznia 2014

Pamiętnik (Kris - EXO-M)



*KILKA DNI WCZEŚNIEJ*
- Ah... Korea! Jak ja za wami tęskniłam, wierzyć się nie chce, że zostawiłam was na tak długo. A teraz opowiadajcie co tam u was? Jak tam przygotowania do M/V ? Nowe pomysły ? - zadawałaś pytania wręczając bagaż Aron'owi. Można tak powiedzieć. Chłopak wręcz ci go wyrywał z rąk. Jak miałaś mu odmówić. Zresztą był silny, mógłby trochę podźwigać twój ciężar.
- Wszystko w porządku, opowiemy ci w dormie, a teraz opowiadaj jak tam było w Polsce? Jak miną lot? Tęskniłaś ? -Ren  zadawał gorączkowo pytania. Widziałaś małe iskierki w jego ślicznych ciemnych oczkach. Strasznie się zmienił.
- Cóż, lot miną mi dość szybko. Zasnęłam w pierwszej fazie lotu. Chłopaki chciałabym was strasznie przeprosić, że tak długo byłam w Polsce i tak rzadko się odzywałam. Przepraszam. Tak bardzo mi was brakowało; was, tego miejsca i języka. Na pewno mi nie uwierzycie, ale nie mogłam się przestawić i przez pierwsze 2 tygodnie kłaniałam się wszystkim na przywitanie i pożegnanie .- uśmiechnęłaś się pod nosem .
- OK! Chłopaki nie męczmy już Noony i zabierzmy ją do dormu ! - powiedział JR i objął cię ramieniem.
- Przepraszam, ale, czy mogłabym się przespacerować sama po ulicach Seulu i trochę pomyśleć ? - błagałaś robiąc maślane oczka .
- Hmm... OK tylko nie długo musisz nam wszystko opowiedzieć ze szczegółami o Polsce. - westchną smutny Ren.
- Arasso, kowmaoo~ - ucieszyłaś się i uścisnęłaś chłopaka. - to ja idę nie martwcie się pamiętam drogę do dormu .- pomachałaś uśmiechnięta. Odwróciłaś się i ruszyłaś w miasto. Z małej słodkiej torebki wyciągnęłaś swój telefon i słuchawki, by posłuchać znajomych i przywołujących stare wspomnienia piosenek.
- Aishh... czemu one zawsze są tak splątane. - westchnęłaś pod nosem. Zaczęłaś  rozplątywać zaplątane sznurki. Nie patrzyłaś gdzie idziesz. Nagle poczułaś, że się z kimś zderzyłaś. Upadłaś i upuściłaś swoją torebkę. Na twoje nieszczęście wszystko ci się wysypało z torebki.
- Co ty robisz ? Patrz się w kogo wchodzisz. To drogie ubrania i nie mogą się zniszczyć ! - usłyszałaś, męski głos który na ciebie krzyczał. Podniosłaś na niego swój wzrok i myślałaś, że oszalejesz. Jak ty miałaś się kłócić z Krisem. Rozpoznałaś go od razu nikt nie ma tak idealnej chińskiej twarzy jak on . No nic musiałaś spróbować w końcu to nie była tylko twoja wina.
-  I, że to niby tylko moja wina ?? Ty też mogłeś mnie ominąć! Pomóż mi to pozbierać chyba, że korona ci z głowy spadnie. - powiedziałaś najgroźniej jak tylko umiałaś.
- Ty w ogóle wiesz kim ja jestem ? - zapytał ze skrzywioną miną
- Tak, tak "jesteś  Kris. Jesteś liderem całego EXO. Jesteś głównym raperem, tancerzem i oczywiście twarzą całego EXO. Jesteś również modelem i aktorem.". O czymś zapomniałam ? A tak " Jesteś też najprzystojniejszy z całego EXO" . Tak to chyba tyle, a teraz pomóż mi to posprzątać.- byłaś z siebie zadowolona. Chłopaka nie wiedział co ma robić i zaczął ci pomagać. Gdy myślałaś, że wszystko pozbierałaś wstałaś podziękowałaś i ruszyłaś dalej z uśmiechem na ustach. Widziałaś, że chińczyk się trochę zmieszał, czyli dopięłaś celu . " GOOD JOB" pomyślałaś w duchu.
*DZIŚ*
- Ren~~ ! Widziałeś może taki fioletowy notes z niebieską wstążką ?? Nigdzie go nie mogę znaleźć, a tylko u ciebie w pokoju można odszukać dosłownie wszystko! - pokrzykiwałaś zmartwiona, iż zgubiłaś najważniejszą rzecz w swoim życiu mianowicie pamiętnik. "JEŚLI GO NIE ZNAJDĘ MOŻE TRAFIĆ W NIEPOWOŁANE RĘCE A W TEDY WSZYSTO STRACONE ". Pomyślałaś przeszukując już 8 raz stertę książek koło biurka maknae.
- Nie ! A nie ma go w twojej torebce ? - od krzyczał przyjaciel.
- No nic nie ma go ! Muszę wyjść na spotkanie z kolegą wrócę późno nie martwcie się ! - krzyknęłaś ze zmartwieniem w głosie, po czym wyszłaś z dormu. Dzień był bardzo ładny jak przystało na lato szłaś i rozmyślałaś " HMM... A MOŻE ZGUBIŁAM GO W SAMOLOCIE ? NIE ! JAK WYCIĄGAŁAM SŁUCHAWKI JESZCZE BYŁ. OOO NIE KRISS!!" . Stanęłaś na drodze i zaczęło ci brakować powierza . Nie wiedziałaś co masz robić . Zdecydowałaś się pójść do pobliskiej kawiarni po coś do picia by się trochę ochłodzić i ogarnąć. Podeszłaś do kasy i nie dowierzając własnym oczom ujrzałaś Kris'a i Jakiegoś chłopaka siedzących przy jednym stoliku. Co dziwniejsze Kris przytulił nieznajomego ! Postanowiłaś podejść i zapytać się czy nie widział twojego pamiętnika. Zdenerwowana ruszyłaś do stolika chłopaków. Nawet cię nie zauważyli.
- Nie chciałabym przeszkadzać w randce, ale Kris pamiętasz mnie? To ze mną się zderzyłeś kilka dni temu. - popatrzyłaś na nich z lekkim uśmiechem. Chińczycy zrobili się cali czerwoni szczególnie Kris.
- Ymm... tak pamiętam cię. TO NIE RANDKA! MY JESTEŚMY TYLKO PRZYJACIÓŁMI !- zaczął krzyczeć na pół kawiarni .
- Spokojnie ja nie przyszłam was tu oskarżać czy demaskować. Przyszłam się tylko zapytać czy nie znalazłeś wtedy takiego fioletowego zeszytu z niebieską wstążką? - zapytałaś zadowolona i w jednej chwili zaskoczona. "ON JEST GEJEM?".
- Zeszyt? A tak znalazłem go na ulicy, mam go w dormie EXO K . Chodźmy po niego . - wstał i ruszył przodem.
- Hej, nie bądź na niego zła on w rzeczy samej jest miłym chłopcem, tylko zgrywa złego. A właśnie nawet się nie przedstawiłaś . Jestem Tao ! - podał ci prawą dłoń i uśmiechną się przekonywująco.
-  A OK. Jestem __________ ! Miło mi cię poznać. Wiesz może czy czytał ten zeszyt ? - zapytałaś pełna nadziei
- Możliwe jest dość ciekawy świata i ludzi. Chodźmy poznasz innych członków EXO ! - powiedział wesoło. Po kilku minutach byliście na miejscu. Przez drogę dowiedziałaś się dużo o Tao i całym EXO z opowiadań chłopaka. Tylko Kris nie odezwał się ani słowem. Gdy tylko weszliście do przedpokoju doszły cię krzyki chłopaków :
-AISHH .. Kris jak mogłeś zniknąć na cały dzień !
- Taoo chodź mi tu pomórz z tym chińskim !
- Stooop !! Chłopaki mamy gościa ! - krzyknął w końcu Tao. Nagle cała dwunastka stała przed tobą i zaczęła ci się przedstawiać. Bardzo dobrze ci się z nimi rozmawiało. Nie zauważyłaś jak zrobiło się  całkiem późno.
- Ah .. muszę się już zbierać - powiedziałaś leniwie .
- Zostań u nas na noc mamy wolne łóżko i poduszkę ! - zaproponował Lay. Uśmiechnęłaś się .
- Naprawdę nie chcę robić kłopotu - powiedziałaś zmieszana
- To żaden kłopot zostań teraz jest dość niebezpiecznie- powiedział Su Ho puszczając ci oczko.
- No dobrze zostanę ! - cała 12 łącznie z Krisem ucieszyła się na tą wiadomość. Rozmawialiście do późna przy alkoholu nawet nie pamiętasz kiedy usnęłaś. Następnego dnia obudziłaś się ok. 5 rano, gdyż strasznie cię suszyło poszłaś do jakiegoś pokoju, lecz okazał się to być pokój Tao. Zobaczyłaś tam Krisa i Tao przytulających się do siebie. Gdy cię zobaczyli otworzyłaś tylko szeroko oczy i powiedziałaś :
- To ja nie przeszkadzam przyszłam tylko się czegoś napić i pomyliłam pokoje. Kontynuujcie ..
- Czekaj to nie tak jak myślisz ________ ! My się przytulaliśmy bo Krisowi było smutno chciałem go pocieszyć.
- Nie musicie się tłumaczyć jesteście dorośli i na dodatek u siebie ja nie mam tu nic do gadania. - zamknęłaś drzwi i nie wiedząc dlaczego chciało ci się płakać i śmiać jednocześnie. Zdziwiona poszłaś do kuchni i zobaczyłaś tam Lay pijącego dużą ilość wody.
- Ciebie też tak suszy po wczorajszym ? - zapytał chłopak dopijając wodę ze szklanki. Pokiwałaś tylko głową i wyciągnęłaś ręką po kubek. W ostatniej chwili przyszło ci do głowy pytanie.
- Wiesz może czy Kris'a i Tao łączy coś więcej niż przyjaźń? - zapytałaś podnosząc kubek z wodą do ust.
- A chodzi ci to po głowie prawda ? Są dość dobrymi przyjaciółmi. Łączy ich taki rodzaj przyjaźni którego nie jest wstanie pojąć żadna kobieta. - Koreańczyk uśmiechną się do ciebie, a ty prawie się oplułaś. "CZYLI GEJE. OJ SZKODA TAK FAJNYCH CHŁOPAKÓW" .
- Aha, rozumiem już wiem wszystko. Idź się ubierz, a ja zrobię śniadanie. Chociaż tak mogę się odwdzięczyć za gościnę. - uśmiechnięta prawie wypchnęłaś chłopaka za drzwi. Lay wyszedł i zaczęłaś robić swój specjał naleśniki z owocami w polewie czekoladowej. Wyciągnęłaś potrzebne składniki i zaczęłaś przygotowywać ciasto do naleśników. Usłyszałaś, że ktoś wchodzi do kuchni chciałaś się odwrócić, ale poślizgnęłaś się, a złapał cię nie kto inny tylko Kris. Wyglądało to trochę dziwnie, bo podtrzymywał cię za plecy i trzymał się za prawe udo podniesione prawie do jego klatki piersiowej. Byłaś w szoku " JEJKU TEN BIEDNY CHŁOPAK MUSI CZUĆ SIĘ DOŚĆ NIEZRĘCZNIE W TAKIEJ SYTUACJI I TO Z DZIEWCZYNĄ!". Chciałaś się ruszyć, lecz zauważyłaś, że twarz chłopaka się zbliża do twojej. Musiałaś zareagować.
- Co ty robisz ? Już możesz mnie puścić nic nie powiem Tao.- w tej właśnie chwili chińczyk pocałował cię w usta. " COOO??? CZEGO ON MNIE CAŁUJE, ALE TO DOŚĆ PRZYJEMNE UCZUCIE " rozpłynęłaś się w jego ustach. W tej właśnie chwili wszedł do kuchni zaspany wciąż Tao. Gdy zobaczył to, że się całujecie zrobił wielkie oczy i wycofał się z pomieszczenia. - przestań idź za Tao biedny teraz cierpi powiedz mu, że to moja wina i zapomnijmy już o tym wydarzeniu.
- Ale ja naprawdę nie jestem z nim w związku ! Jak ja mam ci to jeszcze udowodnić ? Jest moim przyjacielem i traktuje go jak brata !
- Spokojnie ja nie mówię że jesteście koniecznie w jakimś związku, ale jesteście ze sobą blisko. Idź go przeproś. - popchnęłaś chłopaka w stronę drzwi.
- OK. NIE JESTEM GEJEM ! - wykrzyczał na cały dorm .
- Jak to wolisz dziewczyny? -zapytałaś zaskoczona - a twoja mama o tym wie ? I jak się z tym czujesz ? Dawno to odkryłeś, że wolisz patrzeć na dziewczyny, niż na chłopaków ? - zadawałaś pytania wciąż nie dowierzając.
- Proszę nie myśl w ten sposób !
- Ale...- nie dał ci dokończyć
- Mama o tym wie ! Tata też i babcia i dziadek również.
- Ale ty i ...
- Poszedłem przytulić się do Tao, bo myślałem , że straciłem sens życia - myślałaś, że oszalałaś " ON ZARAZ POWIE, ŻE JESTEM JEGO SENSEM ŻYCIA. JAK SŁODKO ". Rozmyślałaś w niebo wzięta, ale zapytałaś,  by nie było.
- I co odkryłeś?
- Znalazłem nowy sens życia mianowicie jest nim ... RYSUNEK ! - uśmiechnął się szeroko. "COOO RYSUNEK ??"
- O to wspaniale - powiedziałaś zawiedziona. Po udanym śniadaniu podziękowałaś za gościnę, pożegnałaś się ze wszystkimi i odebrałaś pamiętnik. Wyszłaś z dormu i ruszyłaś ku dormowi NU'EST. " PFF.. RYSOWAĆ MU SIĘ ZACHCIAŁO I TO W TAKIEJ CHWILI. JAK ON MÓGŁ ?". Doszłaś i pierwsze co zrobiłaś po otworzeniu drzwi to było nakrzyczenie na chłopaków za bałagan .
- Aishh... CO WY TU ROBILIŚCIE PRZEZ TEN CAŁY CZAS ? CZEMU TU JEST TAK BRUDNO? MIESZKACIE W CHLEWIE CZY W PORZĄDNYM DORMIE MACIE TO POSPRZĄTAĆ I TO NATYCHMIAST!- ah, w końcu ci ulżyło .
- Chyba dostała okres i to za wcześnie jak na jej obliczenia - szepną Aron do JR'a .
- Słyszałam ! - powiedziałaś jak najspokojniej potrafiłaś. Wywaliłaś wielkiego focha i poszłaś do swojego pokoju. Położyłaś się na łóżku  i otworzyłaś pamiętnik na następnej stronie, by zapisać swoją frustracje ,lecz dostrzegłaś nowy wpis:
"Ah.. czyli narzekasz na swoje życie i wypisujesz się w te kartki ? Ciekawe. Ten twój pamiętnik ma dość dużo błędów stylistycznych i gramatycznych, ale za jedno cię muszę pochwalić twoje życie jest tak śmieszne, że nie mogłem zasnąć przez pół nocy z tego powodu. Powinnaś napisać książkę o swoim życiu zaliczała, by się do komedii! Powodzenia ! "
- Co za typ dość, że przeczytał to jeszcze wpisał się. - miałaś narzekać dalej, ale zauważyłaś jeszcze małe zdanie napisane przez niego
" Tak naprawdę to ty jesteś moim sensem życia zakochałem się w tobie ~ KRIS"
Poczułaś się niesamowicie jakbyś wygrała 1 000 000  w totka. "MÓJ GEJ MNIE KOCHA" pomyślałaś oblewając się czerwonym rumieńcem.

/HyeRi
I jak wam się podoba ?? Piszcie w komentarzach. Liczę na was .<3

sobota, 12 października 2013

Wielki problem (Ren - NU'EST)





Jak zwykle przygotowywałaś posiłek dla chłopaków z NU'EST. Mieszkanie razem z nimi w dormie było dość zwariowane, lecz uzupełnialiście się nawzajem. Ty zajmowałaś się gotowaniem i zmywaniem naczyń, JR odkurzaniem, Aron zmywaniem podłóg, Minhyun i Baekho ogarniali resztę dormu, a słodki kochany blondasek plątał się bez celu. Raz pomagał tobie, a raz chłopakom. Po prostu motywował wszystkich do pracy. Zaczęłaś wołać do chłopaków, gdy kończyłaś robić makaron z warzywami :
- NU'EST proszony o szybkie umycie rączek i zasiadanie do stołu! - roześmiałaś się wypowiadając to zdanie. Pierwszy wbiegł Aron, za nim podążał Minhyun, JR i Baekho, lecz nie usłyszałaś Rena. Chłopaki zaczęli pokrzykiwać wesoło i rozmawiać o najbliższym występie.
- Tada, mam nadzieje, że będzie wam smakować mój nowy przepis na makaron – zaczęłaś nakładać Aronowi. Zawsze to ty nakładałaś chłopakom jedzenie, iż byli tak mało rozgarnięci, że miałabyś po nich 3x więcej sprzątania niż zwykle.
- Ale pamiętałaś?? Nie ma tu ani jednego pomidora ?- zapytał podejrzliwie JR.
- Nie spokojnie możesz jeść. Smacznego ! - powiedziałaś z uśmiechem – aish gdzie ten Ren. Makaron wystygnie i będę musiała go podgrzewać. Yhhh.. Gdzie on jest Minhyun ??- zapytałaś się jedzącego chłopaka.
- Pewnie w pokoju. - powiedział z pełną buzią.
- Ah.. naprawdę ten chłopak nie ma się kiedy na mnie obrazić – westchnęłaś. Nie namyślając się już dłużej poszłaś po blondyna. Zapukałaś do pokoju i weszłaś do środka. Ren siedział na łóżku z głową zakrytą dłoniami. Trochę wyglądał jakby płakał.
- Hej Ren czekasz na specjalne zaproszenie czy jak ?? Makaron stygnie. – powiedziałaś z małym zmartwieniem na twarzy – coś się stało??
Chłopak tylko westchnął głęboko. Nie wiedząc co się stało, usiadłaś koło niego. Zaczęłaś go szturchać palcem, by się do ciebie odezwał. Zadziałało.
- Przestań czy nie widzisz, że jestem załamany ?? - wykrzyczał ci prosto w twarz.
- Nie krzycz! Przepraszam. Co się stało, że jesteś taki zdenerwowany ?? - zapytałaś.
- To straszne … ja .. ja .. ja.. będę .. - nie mógł tego z siebie wykrztusić .
- No wyduś to z siebie w końcu. Bądź mężczyzną ! - zaczęłaś się z nim droczyć .
- Ja będę miał czarne włosy – głos mu się załamał. Zaczął płakać w dłonie.
- Nie no nie możliwe … ty płaczesz ?? - zapytałaś z zaciekawieniem .
- Nie ja nie płacze, bo mężczyźni nie płaczą tylko trochę mi się oczy pocą – zaczął się gorączkowo tłumaczyć.
- A no tak ty nigdy nie płaczesz – zaczęłaś się dławić śmiechem – a jeżeli chodzi o te czarne włosy to na pewno nałożą ci farbę tylko na kila dni, by podbudować ci strukturę włosów. Nie martw się tym będziesz jeszcze blondynem przez długi czas- popatrzyłaś na niego z uśmiechem na ustach. Ren podniósł głowę ze zdziwieniem na twarzy.
- Naprawdę ?? Będę jeszcze blondynem ??? - zapytał nie dowierzając w twoje słowa.
- Na pewno. W 100%. - poczochrałaś mu grzywkę – a teraz chodź na kolacje zrobiłam makaron, pośpiesz się bo wystygnie. - wstałaś z łóżka i już chciałaś iść ku drzwiom, lecz złapał cię za nadgarstek. Odwróciłaś się uśmiechnięta w jego stronę.
- Dziękuję noona! - wstał i uwiesił ci się na szyi.

\ HyeRi

I jak wam się podobał ten scenariusz?? Piszcie w kom. <3